Jak prowadzić groszek cukrowy? Krótkie DIY dla początkujących.

Jak prowadzić groszek cukrowy? Krótkie DIY dla początkujących.

O tym jak posadzić groszek dużo pisać nie należy. Robimy dziurkę w ziemi za pomocą kołka, patyczka czy grubej kredki, wrzucamy po jednym/dwa nasionka do dziurki i zasypujemy ziemią. Sadzimy co 10cm. Ot, cała skomplikowana procedura. Większej uwagi wymaga kwestia przygotowania odpowiedniej podpory dla wysokiego, pnącego groszku. Na prostej drodze jesteśmy sadząc groszek blisko płotu czy siatki. Wtedy wystarczy delikatnie przeplatać groszek aż sam zacznie się utrzymywać. Gorzej, jeśli wybierzemy miejsce w szczerym polu lub w ogrodzie daleko od wszelkich podparć. Wtedy musimy wykonać je sami. W moim przypadku do dzieła ruszyło kilka tyczek i kijków oraz gruba żyłka. Kijki zostały powbijane wzdłuż groszku w równych odstępach a następnie zaplotłam żyłkę od lewej o prawej i z powrotem od samego dołu aż do góry. Tak aby groszek miał się po czym piąć do góry. Zobaczcie na filmiku efekt końcowy mojej pracy.  



W taki sposób można sadzić nie tylko groszek, ale również ogórki czy rośliny pnące jak clematis czy kobea. Wszystko zależy od Waszej wyobraźni. W dodatku, jeśli podpórki zostaną zamocowane w półokręgu i na górze ze sobą związane na kształt namiotu tipi, wtedy po zarośnięciu powstanie namiot z prawdziwego zdarzenia. Idealne rozwiązanie do ogrodów gdzie bywają dzieci. Nie tylko jest to miejsce gdzie będą mogły odpocząć w cieniu, ale przede wszystkim wspaniała zabawa i cudowne wspomnienia na przyszłość. A jeśli szukacie jeszcze innych ciekawych rozwiązań na namiot dla dziecka czy wnuczka koniecznie zajrzyj do wpisu o żywej architekturze. Po takim rozwiązaniu na pewno staniecie się rodzicami i dziadkami roku.


Jak podwiązać pomidory wysokie? Jak prowadzić pomidory? DIY

Jak podwiązać pomidory wysokie? Jak prowadzić pomidory? DIY

Pamiętam jak dziś jak zakładałam mój pierwszy warzywnik w ogrodzie i wielką zagadką dla mnie było to, jak prowadzić pomidory? Jak je podwiązać? Czego użyć, jak to zamontować? Przeszukałam sporo stron internetowych, aby znaleźć jakieś konkretne informacje. Nie chciałam kupować jakiś gotowych podpór, wydawać wielkiej ilości pieniędzy na nowoczesne rozwiązania. Sposób miał być sprawdzony, tani i wykonalny dla amatora. W zeszłym roku z braku czasu za to rozwiązanie posłużyła mi niewysoka powlekana siatka wbita w ziemię za pomocą kilku palików. Następnie każdy krzaczek w miarę wzrostu był do niej podwiązywany za pomocą sznurka. To nie było złe rozwiązanie, jednak wizualnie nie było ono najlepsze. Dlatego w tym roku z pomocą męża wykonaliśmy prawdziwe podwiązywanie pomidorów, a żeby Wam było łatwiej wykonać to u siebie poniżej zamieszkam mój filmik o tym. Miłego oglądania.





A jak jeszcze masz ochotę dowiedzieć się jak pomóc swoim pomidorom zapraszam na wpis o najlepszym, naturalnym nawozie.





Jak pozbyć się chwastów? Jak sprawić by przestały nam przeszkadzać? Zmora czy dar?

Jak pozbyć się chwastów? Jak sprawić by przestały nam przeszkadzać? Zmora czy dar?






Ogrodnik mały czy duży każdy z nich wie, że wszystko w ogrodzie może nie urosnąć - kwiaty, drzewa, byliny czy krzewy mogą nam nie urosnąć, ale jedno zawsze urośnie! Chwasty. O tak, one nas nie zawiodą. Pojawiają się w ogrodzie jako pierwsze i znikają z nich jako ostatnie. Żadne warunki atmosferyczne im nie straszne. Susza, deszcz, grad, ulewa czy pełnia słońca wszystkie są jakby ich wymarzonymi. Nic im nie jest straszne. Walka wręcz z nimi, tradycyjnymi metodami - graczka czy nożyk to walka z wiatrakami. Jakby śmiały się z nas i naszych poczynań. Z jednym przegrywają - opryski. No tak ale opryski wnikają w glebę, niszczą faunę i florę naokoło. Nie warto chyba aż tak ryzykować, chociaż czasami i ja im tak grożę. Ściółkowanie? Dobra alternatywa, jednak i przez agrowłókninę czy dużą ilość kory również potrafią się przedostać. Ba, a niech kogoś podkorci dowiezienie świeżej ziemi na wierzch rabat, wysiew chwastów murowany. 

Chwast, chwast, chwast...ale co on tak przeszkadza? Może jednak warto się z nim zaprzyjaźnić? Dać mu szansę? Wierze, że wielu z Was właśnie aż się zapowietrzyło na samą  myśl o tym. No fakt, te piękne ogrody prowadzone przez sprawne firmy ogrodnicze, wymuskane i dopieszczone w każdym calu, no tam to nie przystoi mieć chwasty!? No, ale my, zwykłe szaraczki dbające o nasze ogrody sami, często jako pasjonaci i amatorzy czy my nie moglibyśmy dać im możliwości na przyjaźń? Jak? Zróbmy z nich rośliny pożyteczne. W jaki sposób? Proste! 

Jakie mamy najczęstsze chwasty w Polsce?  Zacznijmy od znanej wszystkim rośliny zwanej mleczem, a dokładniej to mniszek lekarski. Chwast? No każdy powie Tak! Nie koniecznie. Dla wielu ludzi jest on bardzo cenny, wykonują z niego nalewki, miody i syropy, które wspaniale wzmacniają organizm i pomagają w infekcjach dróg oddechowych. Kolejny chwast - perz. A wiecie, że jego kłącza są moczopędne, obniżają poziom tłuszczów i cholesterolu? Kolejna jest pokrzywa, która jest moczopędna, przeciwbiegunkowa, pomaga w kamicy, a przygotowana z niej gnojówka wspaniale zasila nasze warzywa w ogrodzie. To tylko trzy najpopularniejsze chwasty, a ile mają zalet. Jest ich o wiele więcej i większość ma działanie lecznicze lub znajdzie inne pożyteczne, zastosowanie w naszym życiu. Czy warto więc tak walczyć? Proponuję się z nimi zaprzyjaźnić i dać szansę im na odwdzięczenie się nam za to, że nie lejemy ich chemią. 

Zachęcam Was do poczytania o tym jak szalenie ciekawe właściwości mają inne chwasty i jak mogą Wam pomóc, nie latajmy co chwilę do apteki po kolejne witaminy, suplementy i inne wspomagacze rozejrzyjmy się dookoła jest tyle roślin, które mają te same właściwości. 

Jeśli przebrnęliście do końca tego wpisu zachęcam Was do zajrzenia do wpisu o kompostowaniu, gdzie również znajdziesz zastosowanie dla swoich chwastów.




Kolory w ogrodzie - najważniejszy kolor to zielony!

Kolory w ogrodzie - najważniejszy kolor to zielony!




Moi mili, przeglądając ostatnio czasopisma ogrodnicze wpadłam na artykuł rozprawiający o tym jaki kolor jest najmodniejszy, jaki jest passe, jaki powinien gościć w tym roku w naszym ogrodzie itd. Pomyślałam sobie jasne, wszystko jasne ale gusta są różne, uwarunkowania ogrodów również i nie można z góry narzucić komuś, że ma wykopać wszystkie na przykład czerwone kwiaty i byliny bo w tym roku króluje fiolet. Mało tego czy to miałoby sens? Cała Polska w kolorze czerwonym? Mnie by to wiało nudą. Podobnie jak szalenie monotematyczne, nowoczesne ogrody, gdzie kamień, biel i elegancja zabierają całą frajdę z ogrodu. Spokojnie bym zaryzykowała stwierdzenie, że ogrody w stylu meksykańskim są już o wiele bardziej ciekawe, piasek, sukulenty i suche gałęzie dają mi więcej przyjemności z oglądania. Czy jest więc jakiś najważniejszy i podstawowy kolor w ogrodzie? Oczywiście! Najważniejszy kolor to zielony! Nuda powiecie? Otóż nie. Udowodnię Wam to na podstawie mojego ogrodu i jego zdjęć sprzed kilku dni.

Na zdjęciach możecie dojrzeć poszczególne rośliny, byliny, krzewy i ich zieloność. Przepiękne odcienie, różne wybarwienie, niejednolite nasycenie powoduje, że dzięki temu kolorowi w ogrodzie jest wesoło, przytulnie i ciekawie. Sami zobaczcie jak wiele różnej zieleni tam możecie dostrzec. Czyż nie jest tam pięknie? A właśnie za sprawą tej bazy kolorystycznej, poprzez dodanie kolejnych barw stworzymy ogród marzeń. I wtedy nawet dodając jeden, aktualnie modny kolor, ogród nie będzie monotonny i nudny. Ale znając mnie raczej pójdę w stronę multikoloru i w każdym zakątku wyląduje coś innego. Wszak kolorowa część warzywnika, zakątek słoneczników sadzonych przez dzieci, niebieskie niezapominajki królujące u mnie co rok, one wszystkie muszą się tu znaleźć - jak mogłabym z tego zrezygnować?  A jak chcecie zobaczyć co pojawi się w tym roku w moim ogrodzie koniecznie zajrzyj do tego postu i przekonaj się sam jak można zwariować.


















 Podsumowując ten post chciałabym podkreślić, że w ogrodzie najważniejsze jest to, aby podobał się swoim właścicielom. Nie słuchajcie zazdrosnych sąsiadów, niespełnionych teściów czy zawistnych psiapsiółek. Słuchajcie siebie, swojego serca i gustu. Ogród to miejsce do relaksu, odpoczynku i szczęścia, a to Wy wiecie gdzie Wam się najlepiej będzie odpoczywało.






Skarb ogrodnika - kompost jak go zrobić? Kompostownik co i jak!

Skarb ogrodnika - kompost jak go zrobić? Kompostownik co i jak!




Najwspanialsza rzecz jaką możecie ofiarować swoim roślinom to właśnie on czyli kompost. Wy pozbywacie się niepotrzebnych i zbędnych produktów z kuchni, ogrodu czy życia, a rośliny dostają najlepszą możliwą pomoc. Istnieje wiele mitów na temat kompostu, że nie jest potrzebny, że brzydko pachnie, że zaśmieca ogród. Nic bardziej mylnego. Odpowiednio przemyślany, prowadzony i pożytkowany odwdzięczy nam się bogactwem barw, zapachów i smaków ogrodzie.

Kompost można porządnie przekopać z ziemią pod warzywa, wymieszać z wierzchnią warstwą gleby pod rośliny ozdobne lub jako wykorzystać jako ściółkę. Dodatkowo można podsypywać go do dołków czy do doniczek. 

Co zrobić aby mieć taki skarb w swoim ogrodzie? Zacznij od wyznaczenia miejsca w ogrodzie. Najlepsze będzie miejsce dość ciepłe, ale przewiewne i w cieniu. Takie gdzieś na uboczu, bo o ile kompost nie powinien śmierdzieć, o tyle może się zdarzyć, że procesy zachodzące w nim będą miały jakiś zapach. Pamiętajcie, że z produkcji kompostu powinniśmy być dumni! Jednak nie koniecznie powinien on być głównym elementem dekoracyjnym naszego ogrodu. Zbiór resztek z ogrodu i kuchni może mieć znikome walory estetyczne. Jeśli już macie dobre miejsce, należy podjąć decyzję jaki kompostownik będzie odpowiedni. Do wyboru jest kilka możliwości. Można wybrać opcję kupną lub zrobioną samemu. Co znajdziecie w sklepach? Dostępne są wersje plastikowe, najbardziej zabudowane i nierzucające się w oczy oraz wersje drewniane wyglądające jak skrzynie z palet. Mając nieco umiejętności majsterkowicza można samemu wykonać kompostownik. Może to być wersja z drewna, przypominająca skrzynię, betonowa wykonana w formie prostokąta czy chociażby drewniano - siatkowa. Możliwości jest wiele, wszystko zależy od was. Warto przygotować taką wersję aby dolna część jednego boku była otwierana aby można było łatwo wybierać już przekompostowany, gotowy nawóz. Najlepiej ustawić kompostownik bezpośrednio na ziemi aby nadmiar wody przenikał w głąb, a z gleby przechodziły mikroorganizmy i dżdżownice.

No dobrze, miejsce jest, kompostownik jest. Jak zacząć kompostować? Na spodzie umieść drobne gałązki, które umożliwią cyrkulację powietrza, odpływ nadmiaru wody i zapobiegną pleśnieniu. Na tą warstwę układamy trawę, niepotrzebne rośliny, chwasty czy bioodpadki. Każda z warstw nie powinna być zbyt gruba, maksymalnie do 30 cm. Nie mogą być zbyt suche. Jeśli tak się dzieje należy je delikatnie podlać, ale nie przesadzajmy z tym. Warto co jakiś czas przemieszać warstwy aby je napowietrzyć. Do kompostownika nadają się chwasty bez nasion, skoszona trawa- najlepiej lekko podsuszona i dopiero zgrabiona, zdrowe liście, rozdrobnione gałęzie, igły, kora, trociny, owoce, kwiaty i zielone rośliny, niezadrukowana tektura czy papier, odpadki kuchenne jak obierki warzyw, owoce, resztki z talerzy, skorupki od jajek, fusy po kawie i herbacie, popiół z kominka. Nie wolno dodawać mięsa, tłuszczu, kości, papieru zadrukowanego, chwastów rosnących z kłączy oraz z dojrzałymi nasionami, szkła, metalu, plastiku, gruzu czy środków ochrony roślin.

Zapamiętaj, że na proces kompostowania mają wpływ takie czynniki jak: temperatura, wilgoć, stopień rozdrobnienia, rodzaj materiału kompostowanego, mikroorganizmy oraz dostępność tlenu. Czyli cokolwiek umieszczasz w kompostowniku staraj się aby było to układane warstwami, lekko wilgotne - dla przykładu duża ilość trawy powinna zostać podzielona i wkładana co kilka dni, przemieszana drobnymi gałązkami, chwastami czy innymi elementami jak niezadrukowany papier, aby był dostęp tlenu. Warto co jakiś czas kompost przemieszać, czasem lekko podlać jeśli jest bardzo suchy. Pomyśl o wzbogaceniu go w dżdżownice, które świetnie wzbogacą proces przemiany oraz zainteresuj się ofertą produktów wspomagającą proces kompostowania. W sklepach dostępna jest szeroka gama produktów zarówno naturalnych jak i chemicznych, które przyspieszą uzyskanie wspaniałego kompostu.

Jeśli zastanawiasz się czym jeszcze można wzbogacić ogród w naturalny sposób zajrzyj koniecznie do tego posta.















Żywa architektura czyli jak i z czego wykonać naturalny namiot, wigwam czy tunel w ogrodzie

Żywa architektura czyli jak i z czego wykonać naturalny namiot, wigwam czy tunel w ogrodzie


fot. www.zielonyogródek.pl



Żywa architektura czyli wpis o tym jak i z czego wykonać naturalny namiot, wigwam czy tunel w naszym ogrodzie. Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Ja mniej więcej od dwóch lat spotykam się co jakiś czas z takimi projektami. Są niesamowite -  małe i duże, zielone i kwitnące. Każdy znajdzie jakąś formę dla siebie. Dla fanów nowoczesnego ogrodnictwa - kule w donicach, dla miłośników tradycji - altanka, a dla rodziców i dziadków małych dzieci namiot lub tunel. Te wszystkie formy i wiele innych można uzyskać dzięki naturze. 

W naszym klimacie najczęściej do wykonania żywej architektury wykorzystuje się wierzbę. Łatwo się ją ukorzenia, nie ma dużych wymagań glebowych, nie jest wrażliwa, a do tego jest elastyczna i łatwo się ją formuje. Ciężko znaleźć w naszym klimacie drugą taką roślinę. Alternatywą dla niej i dla mniejszych budowli jest groszek :) pięknie kwietnie, pachnie, a jak posadzimy groszek cukrowy to i podjeść można. Groszek niestety jest jednoroczny, bardziej wrażliwy i delikatny więc należy być ostrożnym. Wróćmy więc do wierzby.

Pojawiło się już kilka firm, które oferują swoje usługi, pomoc, doradztwo i kursy w temacie żywej architektury. Zbudują za nas lub nauczą nas jak to się robi. Dla osób bardziej odważnych i lubiących podejmować wyzwania to nie będzie skomplikowane. Od czego zaczynamy? Krok pierwszy to zaopatrzyć się w sadzonki lub witki wierzby. Na trawie, łące czy w innym miejscu, w którym chcemy uzyskać taką budowlę należy wytyczyć brzegi np.namiotu i oczyścić je z trawy. Następnie taki kształt obsadzamy wierzbą, musi być ona wsadzona na głębokość 20-30 cm i co około 10- 15 cm od siebie. Kolejnym krokiem jest powiązanie ze sobą wierzchołków tak by powstało coś na kształt namiotu. Dla wzmocnienia warto poprzeplatać altankę dookoła witkami tak by konstrukcja była mocniejsza i stabilniejsza - pamiętając by zostawić otwór na wejście. I gotowe. Jeśli nie macie wikliny można wykonać taki stelaż np z gałęzi, bambusa czy innych tyczek i przy każdej posadzić nasiona groszku, który będzie się po nich pioł w górę i pokryje całość tworząc piękny namiot do zabawy dla dzieci.

Jeśli nie interesuje Was taki rodzaj architektury, wolicie tradycyjne meble, domki i altanki koniecznie zajrzyjcie Tutaj.

 
fot. www.fajneogrody.pl

fot. www.nawschodziepolski.blogspot.com

fot.www.fajneogrody.pl

fot.www.zyweploty.com 

 fot.www.fajneogrody.pl


A Ty masz już swój boski zakątek w ogrodzie? A może na balkonie czy tarasie? Przeczytaj koniecznie o tym jak nauczyć się cieszyć swoim życiem?














Co siać w maju w ogrodzie? Krótkie DIY o tym co robić z rozsadą i pozostałymi nam nasionami warzyw i kwiatów, które się nie doczekały jeszcze swojej kolejki siania.

Co siać w maju w ogrodzie? Krótkie DIY o tym co robić z rozsadą i pozostałymi nam nasionami warzyw i kwiatów, które się nie doczekały jeszcze swojej kolejki siania.




Maj to czas gdy powietrze robi się dużo cieplejsze, zrzucamy zbędne kurtki i swetry i z wielkim zapałem oraz uśmiechem spędzamy każdą wolną chwilę na dworze. Niestety pamiętajmy o tym, że i w maju potrafią się pojawiać przymrozki więc należy być jeszcze ostrożnym z rozsadą. Nie oznacza to jednak, że nic nam nie wolno. Do piętnastego maja należy hartować nasze rozsady, aby były gotowe do wysadzania do gruntu po tzw.zimnej Zośce. To ogólnie przyjęty dzień - 15 maja - po którym już spokojnie można wszystko sadzić. O ile większym roślinom świeżo posadzonym, lekkie przymrozki nie zaszkodzą, o tyle sadzonki pomidorów, papryki czy sałaty mogą zmarznąć i ucierpieć. 

Maj to miesiąc, w którym możemy jeszcze wysiewać do grunty kwiaty i warzywa, których jeszcze nie zdążyliśmy wysiać z poprzednich miesięcy, ale również tak długo oczekiwane kwiaty jednoroczne i warzywa jak chociażby ogórki. melony czy arbuzy, które są delikatne i potrzebują innych warunków wschodu. To dobry czas na sianie roślin pnących jak powój trójbarwny, wilec, fasola pnąca ozdobna. Na rozsadniki można siać rośliny dwuletnie aby mieć piękne sadzonki na przyszły rok.

Warto posiać sobie rośliny jednoroczne do donic na balkonach i tarasach, które już niedługi będą cieszyły nasze oczy kolorem i wabiły motyle do naszego ogrodu. Pomiędzy nimi można będzie dosadzić np, coleusy które pięknie wzbogacą kompozycje. Jeśli już teraz chcemy cieszyć oczy kolorem w ogrodzie możemy się wspomóc posadzeniem bratków i stokrotek, które są już oferowane w sklepach ogrodniczych i szkółkach. Pamiętajmy jednak by wybierać te z naszych polskich hodowli, z naszego klimatu, produkowane w najbardziej naturalnym środowisku, a nie te z marketów przywożone z Holandii, pędzone a sztucznych szklarniach. Po pierwsze i przede wszystkim dlatego, aby miec zdrowie, wytrzymałe okazy, które będą nas cieszyły długo, a po drugie dlatego, że kupując w rodzimych firmach wspieramy naszych producentów i doceniamy ich ciężką pracę. Nie zapominajcie już o regularnym koszeniu trawnika on Wam się odwdzięczy po stokroć.

Zajrzyj koniecznie też tutaj: co siać w lutym, w marcu, kwietniu?