Wpadłam w szał zakupów. Nakupowałam nasion i co ja z tym wszystkim teraz zrobie?

Wpadłam w szał zakupów. Nakupowałam nasion i co ja z tym wszystkim teraz zrobie?




Naoglądałam się ostatnio stron internetowych z nasionami warzyw i kwiatów. Nie wiem kiedy w moim tzw.koszyku znalazły się prawie 42 pozycje. Trafiłam na dobry moment, na stronie mieli przecenę, a ja dodatkowo miałam 10% zniżki za zapisanie się do newslettera. Jak tu było tego nie wykorzystać? Dodatkowym atutem była darmowa dostawa do zakupów powyżej 99zł więc łącznie udało mi się sporo zaoszczędzić. W taki to oto przyjemny sposób stałam się posiadaczką nasion warzyw i kwiatów. O temacie zapomniałam i wróciłam do swoich codziennych zajęć. Aż tu za dwa dni dostałam paczkę. Za głowę się złapałam. Ileż ja tego nakupowałam. 

Nie byłabym sobą gdybym się nie opanowała i nie stanęła na wysokości zadania. Oto mój prosty i jakże oczywisty sposób na poskromienie tego chaosu. Nie wiesz jak to zrobić? Czytaj mój krótki poradnik.

Krok 1
Rozłóż wszystko na stole tak abyś widział/a co masz,  podwójne torebki tych samych roślin połącz ze sobą spinaczem, aby nie robiły dodatkowego zamieszania, pamiętaj aby sprawdzić ich datę ważności i jako pierwsze użyć te z krótszym terminem.


Krok 2
Posegreguj opakowania na warzywa i kwiaty




Krok 3
W każdej kategorii posegreguj nasiona według sugerowanej daty wysiewu zgodnie z opisami na odwrocie (styczeń, luty itd). Każdy miesiąc połącz ze sobą spinaczem tzn. kwiaty ze stycznia z warzywami ze stycznia. 


Krok 4 
Ułóż wszystkie komplety chronologicznie zaczynając od stycznia.


Krok 5
Włóż je razem do pudełka, tak aby styczeń był jako pierwszy do wyjęcia. I zacznij siać od niego. A potem kolejne miesiące zgodnie z tym jaki jest miesiąc aktualnie w kalendarzu. Zapobiegnie to wszystko panice typu "O rany czy ja dam radę?" Oczywiście, że dasz tylko po kolei! 

Pochwal się w komentarzach jak Ty planujesz swoje sianie w kalendarzu. 
Czwartkowy slowlife - pączki i faworki w gronie rodzinnym

Czwartkowy slowlife - pączki i faworki w gronie rodzinnym


Dzisiaj wypada Tłusty Czwartek, dzień, w którym przynajmniej część z nas może bez wyrzutów sumienia podjeść sobie kilka pysznych pączków i faworków. Zauważyłam, że z wiekiem człowiek jakoś może ich mniej zjeść na raz, pewnie to kwestia zmiany smaków. W dzieciństwie pochłonięcie połowy talerza faworków czy trzech pączków nie robiło nam kłopotu, teraz jest nieco inaczej. Może to i dobrze bo kiedyś spalenie tych zbędnych kalorii było naturalne w zabawie w ganianego, obecnie byłby to wyczyn. 

W naszej kuchni zagościły dziś tradycyjne faworki i mniej tradycyjne pączki ponieważ z dodatkiem serka homogenizowanego. Jedne i drugi robiliśmy po raz pierwszy, jednak wyszły przepyszne. Chłopcy i mąż pomagali jak mogli i w niecałą godzinę wszystko było gotowe. Radość z samodzielnie przygotowanych smakołyków była niesamowita. Śmialiśmy się i żartowaliśmy - tak jak powinno być. Zupełnie inna jest przyjemność ze zjedzenia własnych wypieków niż takich kupnych z piekarni. Jak najczęściej trzeba pamiętać o tym, że nie ma nic lepszego niż czas poświęcony rodzinie. Wraca to do nas ze zdwojoną siłą. Robiąc coś z dziećmi pamiętajmy, że nie ważna jest rozsypana mąka czy niedokładnie odmierzona ilość śmietany. Ważne w tym wszystkim są wspomnienia jakie pozostawiamy po siebie, umiejętności jakie dzięki nam będą miały nasze dzieci, a co za tym idzie ich samodzielność w życiu. A co dla nas jest ważne? Świadectwo tego, że to co robimy ma sens, jest potrzebne i ważne. Zwolnijmy nasze tempo życia, cieszmy się z małych rzeczy i doceniajmy to co mamy. 


Pelargonie - tanie sadzonki

Pelargonie - tanie sadzonki

Pelargonie są to szalenie wdzięczne, wytrzymałe i dekoracyjne kwiaty. W naszych warunkach występują głównie jako rośliny jednoroczne lub wieloletnie przechowywane w chłodnych pomieszczeniach zimą. Na wiosnę można z nich pobrać sadzonki i bujnie rozmnożyć swoją hodowlę. Pelargonie przepięknie komponują się posadzone blisko siebie po kilka sztuk, w rzędzie zawieszone na balkonach czy posadzone w większych donicach w kompozycji z innymi roślinami jak petunie, heliotrop, niezapominajki, aksamitką czy lobelią. Niestety zakup okazałej sadzonki pelargonii to wydatek rzędu kilkunastu złotych, a jeśli potrzebujemy ich kilka lub kilkanaście to suma robi się okazała. Jest na to prosty aczkolwiek pracochłonny sposób. Zasiej pelargonie z nasion! W sklepach dostępnych jest wiele odmian, w przepięknych kolorach i o wzorzystych liściach. Jak się za to zabrać? Nic prostszego.

Potrzebujemy:
doniczki lub minipalety
ziemia do wysiewu
nasiona pelargonii
ołówek lub patyczek do robienia dziurek
woda
folia spożywcza
znaczniki lub patyczki po lodach

Do doniczek wsyp ziemię, lekko ugnieć i podlej. Odczekaj aż woda wsiąknie. Następnie zrób małe zagłębienia w ziemi za pomocą ołówka lub patyczka, włóż w nie po jednym nasionku, delikatnie przysyp ziemią. Następnie od góry przykryj folią spożywczą aby stworzyć im cieplejszy klimat, a na koniec wbij od góry w doniczkę - ziemię znacznik / patyk od lodów z napisaną nazwą i odmianą. Folię delikatnie nakłuj aby był dostęp powietrza.  Miejsce na doniczki powinno być dobrze nasłonecznione, bez przeciągów i dość ciepłe ok 20-24 stopni. Nie zapomnij jednak o wietrzeniu pomieszczenia.

Nasiona powinny wykiełkować  w ciągu 14 dni jednak pierwsze mogą już się pojawiać po około 6 dniach. To wszystko zależy od warunków słonecznych i temperaturowych. Pamiętaj aby nasiona podlewać, nie za często, mniej więcej raz w tygodniu, najlepiej na podstawkę - nie bezpośrednio do doniczki aby nie wymyć nasionek i nie przelać ich.

Jeśli sadzimy nasiona do minipalet albo małych doniczek należy roślinki, po wyrośnięciu trzech liści przesadzić do większych pojemników. Gdy roślina zwalnia wzrost to znak że ma za mało miejsca. Na miejsca stałe możemy wystawiać je od maja, pamiętając aby w kwietniu je zahartować wystawiając na dwóch na godzinę czy dwie w słoneczne dni. W chłodne majowe noce warto chować je do domu aby nie zmarzły.

Radość z wyhodowania swoich kwiatów jest niesamowita.


















Co siać w lutym. Nasiona, warzywa, szybkie ABC ogrodnika.

Co siać w lutym. Nasiona, warzywa, szybkie ABC ogrodnika.

Minęła już świąteczna gorączka przygotowań, szaleństwo Nowego Roku i styczniowe wyprzedaże w sklepach. Czas zejść na ziemię i zająć się tym co nam daje szczęście: ogród, warzywa, kwiaty, nasiona, cebulki, kłącza...długo by wymieniać, ale przecież wiecie co mam na myśli. Luty to pierwszy miesiąc gdy rzeczywiście możemy powoli zacząć planować i realizować nasze siewy, nasadzenia i wszelkie ogrodowe rewolucje. W sklepach pojawiają się nasiona i cebule. Oczy i ręce aż się rwą do zakupów, ale czy warto? Czy to nie za wcześnie? Co możemy siać w lutym?

Na sianie wprost do gruntu jest oczywiście za wcześnie, jest zmarznięta, za mokra, musimy ją wpierw przekopać, po nawozić jeśli nie zrobiliśmy tego jesienią. Na te prace przyjdzie czas w marcu, wtedy aura na dworze jest zdecydowanie korzystniejsza. Na razie zacznijmy od przygotowania donic, doniczek - te z zeszłego roku należy umyć, oczyścić, stare połamane wyrzucić, a na ich miejsce zaopatrzyć się w nowe. Mogą to być doniczki, minipalety, skrzynki czy co tylko wpadnie w do głowy. Ważne aby było czyste, z dziurą na odpływ nadmiaru wody i bez pleśni, aby nie zakazić sadzonek. Do kompletu pamiętajcie o ziemi do wysiewu, chyba że została Wam z poprzedniego roku. 

Wbrew pozorom w lutym można siać już wiele warzyw, kwiatów jednorocznych, bylin jednak ja jestem zwolennikiem odczekania do marca, aby ilość światła była już odpowiednia i nasze rośliny nie wybujały. Istnieją jednak rośliny, które mają długi okres kiełkowania i luty to odpowiedni czas. Należy jednak pamiętać, że trzymamy je w domu lub w ogrzewanej szklarni.

Warzywa siejemy do pojemników, a później przesadzamy je na grządki.
- pietruszka
- pasternak
- sałata na wczesny zbiór
- kapusta wczesna
- szpinak
- por
- seler

Owoce siejemy do pojemników, a później przesadzamy je na grządki lub wprost do pojemników docelowych:
- poziomki

Kwiaty jednoroczne m.in.:
- petunia
- heliotrop
- werbena
- lobelia
- lwia paszcza
- szałwia
- żeniszek
- niecierpek
- lewkonia

Siejąc nasiona pamiętajmy o dostarczeniu im odpowiedniego podłoża (Substral, Target, Terlux), wody i odpowiedniej ilości światła. Sadzonki powinny być trzymane  w miejscu ciepłym, wietrzonym, ale bez przeciągów. Kupując nasiona, sięgajmy po te od znanych producentów: W. Legutko,Torseed, STARKL, POLAN, PNOS OŻARÓW,  Ogrodnictwo Wiśniewski. Kupując u sprawdzonych dostawców wiesz, że nasiona skiełkują, nie są stare czy zwietrzałe i że otrzymasz odpowiednie odmiany. Wspaniałą alternatywą dla kupowania nasion jest wymienianie się własnymi nasionami z sąsiadami.

Zapraszam na post Co siać w marcu?
Koniecznie zajrzyj też do postu o sianiu ziół, kwiatów i warzyw w kwietniu.

 






Jakie rośliny przyciągną motyle do naszego ogrodu? Jak wzbogacić naszą faunę w ogrodzie.

Jakie rośliny przyciągną motyle do naszego ogrodu? Jak wzbogacić naszą faunę w ogrodzie.



Motyle, pszczoły czy trzmiele to nie tylko piękne, ale również szalenie pożyteczne okazy. Dzięki nim nasz ogród żyje. W dzisiejszych czasach gdy tak bardzo dbamy o ład i porządek wiele z niefrasobliwych roślin zostało wypartych z naszych ogrodów na rzecz równo rosnących szpalerów tuj. Monotonne nasadzenia, często nie kwitnące są mało atrakcyjne dla fauny w ogrodzie. Niestety swoją cegiełkę do zmniejszenia ich liczby dokładają również rolnicy, którzy nie pozostawiają już kwiecistych łąk, wolnej miedzy czy różnorodnej obsady pól. Nawet w lasach zamiast wielu roślin coraz częściej są sadzone jedne rodzaje drzew na dużej przestrzeni. Kropką na "i" stają się coraz chętniej wykorzystywane w uprawach i ogrodnictwie opryski i sztuczne nawozy.

Póki jest nadzieja trzeba walczyć o te piękne stworzenia. Sadźmy w naszych ogrodach kwiaty, rośliny miododajne. Jeśli mamy wolny zakątek zasiejmy tam trawę łąkową. Będzie uroczym miejscem w ogrodzie i do tego mało wymagającym. Jej niezaprzeczalnym atutem jest mała częstotliwość koszenia. W donicach na parapetach siejmy kwiaty jednoroczne, a zamiast zasłaniać się od sąsiada płotem lamelowym posadźmy tam rośliny kwitnące - pnące. Pamiętajmy, że 80% roślin, którymi żywią się ludzie jest zapylanych przez pszczoły. Im mniej ich będzie tym mniej pożywienia będziemy otrzymywać. 

Jeśli masz dużo miejsca, a może nawet jakieś wolne miejsce gdzieś w okolicy posadź drzewa owocowe takie jak czereśnia, śliwka, wiśnia czy jabłoń. Dzięki nim owady będą miały tam raj a Ty będziesz mieć darmowe owoce na przetwory zimowe. Nic lepiej nie smakuje. Z ozdobnych drzew warto pomyśleć o lipie, głogu, akacji i przede wszystkim motylim drzewie - budlei. Jeśli masz mniej miejsca mogą to być owocowe maliny, jeżyny, porzeczki, kwitnące róże, czy ozdobny mahoń. Jeśli ogród nie ma nawet tyle przestrzeni można zatem pomyśleć o liliach, orlikach, wrzosach, niecierpkach, floksach, kocimiętce, żeniszku, cyniach, niezapominajkach czy chociażby astrach. Nawet nasz ziołowy ogródek na parapecie może być zbawienny dla owadów. Posadzone lawendy, bazylie, melisy, oregano czy szałwie będą chętnie odwiedzane przez owady.

Zapraszam na bardzo popularny wpis o rododendronach.

















Amatorski warzywnik czyli jak mieć swoje pierwsze warzywa.

Amatorski warzywnik czyli jak mieć swoje pierwsze warzywa.



Z wykształcenia kosmetolog, z pasji amator ogrodnik. Tak to właśnie ja. No jeszcze kilka pokrewnych hobby by się dało szybciutko wymienić, ale nie o tym ten post. Od zeszłego roku jestem dumną posiadaczką podwyższonych grządek zmajstrowanych przez mojego Męża w naszym mało miasteczkowym ogrodzie. Mało miasteczkowym czyli o małym obszarze, całym obsadzonym żywopłotem, hortensjami, rododendronami i kilkoma bylinami. Generalnie efekt ma być WOW przy minimalnym wkładzie własnej pracy. Mi jednak ten uporządkowany ogród się znudził. Marzyłam o łące zamiast trawy, i delikatnych wysokich kwiatach - maki, koniczyna, chabry czy dzwonki. Jednak w moim ogrodzie by zniknęły. Jednak marzenie o własnych warzywach jak najbardziej można było zrealizować. Dumna i aktywnie działająca młoda ogrodniczka ruszyła do działania.

Zaczęłam końcem lutego początkiem marca od posiania pomidorów, ogórków, cukinii, patisonów, bazylii, mięty i lubczyku. Im większe nasionka tym łatwiej oczywiście było posiać równomiernie, ale nawet te siane rzutowo dały sobie radę. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu wszystko pięknie wykiełkowało i urosło. Do tego stopnia, że ponad połowę sadzonek musiałam rozdać, gdyż nie miałam gdzie ich wysadzić. W tym roku będę starała się również część oddać, z prostego powodu - jest to szalenie miłe móc się z kimś dzielić. Tym bardziej, że część sadzonek trafiła do przedszkola moich Synów i zrobiła tam wielką furorę. Mieszkamy w miasteczku więc sadzenie roślin i ich uprawa to dla większości dzieci zaskoczenie. 

Co zapamiętałam z zeszłego roku?

Wiem, że nie warto użalać się nad słabszymi roślinkami. Czyli jeśli są blisko siebie posiane warto te najsłabsze najzwyczajniej wyrwać i wyrzucić. Lepiej mieć mniej, ale silnych i mocno owocujących roślin. 

Podpisuj wszystkie nasionka -  znaczniki, patyczki po lodach czy zwykłe naklejki od cen przyklejone do pudełeczka czy doniczki uwolnią nasze głowy od próby pamiętania co i gdzie posialiśmy. Uwierzcie mi, w początkowym etapie młode roślinki są tak do siebie podobne, że można się nieźle nagłowić próbując odgadnąć jaka to na przykład odmiana pomidorów.

Wybierz sprawdzone, nieco droższe nasiona z większą gwarancją kiełkowania. Nie warto tracić sił na nasiona w podejrzanych, zawilgoconych torebeczkach gdzie jest duże prawdopodobieństwo, że nie wykiełkują. Wybieraj odmiany odpowiednie do Twojego klimatu. Nie tylko mówię do o kwestii kraju ale i regionu. Mało tego jeśli nie posiadasz szklarni nie kupuj roślin dedykowanych do uprawy w nich. To nie ma sensu. Kup inną odmianę przeznaczoną do uprawy w gruncie.

Trzymaj się terminów siewu podanych na opakowaniach. Wysiane zbyt wcześnie nawet jeżeli wykiełkują, będą słabe, wyciągnięte i istnieje duże ryzyko, że nie przetrwają lub dadzą słabe plony.

Pamiętaj o regularnym podlewaniu, pikowaniu i rozsadzie w odpowiednich terminach. Pamiętaj również, że przed wysadzeniem ich na dwór należy je zahartować 2-3 tygodnie wcześniej.

Chociaż w zeszłym roku nie było u mnie problemów z zapyleniem roślin, w tym roku posadzę w ogrodzie dużo kwiatów wabiących motyle. Zapraszam na kolejny post o roślinach, które są ich ulubieńcami.

Zapraszam na świetny wpis o naturalnym sposobie nawożenia.