STORCZYKI - jak wybrać najlepszy - 6 ważnych rad

STORCZYKI - jak wybrać najlepszy - 6 ważnych rad



Piękne, dostojne, delikatne i szalenie eleganckie.Tak można w skrócie opisać storczyki czasami zwane orchideami. Na świecie występuje ponad 26tys.bylin z tego gatunku. Jest to ogromna liczba. Konkurować z nią mogą jedynie rośliny astrowate. Storczyki, pierwotnie występowały jako rośliny dzikie, w Polsce możemy znaleźć około 50 gatunków występujących w ten sposób. Wszystkie występujące w naturze w naszym kraju są chronione. W czasach obecnych wiele różnych gatunków storczyka jest dostępnych na wyciągnięcie ręki. Sklepy ogrodnicze, kwiaciarnie, szkółki, targowiska, markety i nawet sklepy spożywcze są ich pełne. Czym się kierować przy wyborze? Na jakie warto zwracać uwagę? Czym się nie sugerować? Złote rady? Owszem! Kilka złotych rad jak wybrać najlepszy storczyk.

Wybierając naszego storczyka na pierwszy rzut oka kierujemy się kolorem kwiatów, kształtem kwiatostanu czy objętością. Tak to normalna reakcja na piękne rzeczy. Jednak kiedy pierwsze emocje już opadną, a w naszych rękach znajdzie się ten jeden jedyny, opanujmy emocje i przyjrzyjmy się mu dokładniej. 

1.  Cały storczyk musi wyglądać zdrowo! Kwiaty, liście i korzenie nie mogą mieć śladów pleśni czy gnicia. Jeśli taki okaz storczyka mamy w ręku, odłóżmy go i poszukajmy kolejnego.

2. Korzenie powinny być jasne, dość grube - część z nich może być sucha, to oznaka że te korzenie są stare i roślina z nich nie korzysta.

3. Liście orchidei nie mogą mieć szarego nalotu, powinny być intensywnie zielone, bez suchych brzegów czy plam. 

4. Przyjrzyjmy się korze, w doniczce storczyka, nie może być ona zalana wodą ani przesuszona jak wiór, powinna być zwilżona wodą i nie mieć na sobie pleśni 

5. Doniczka. Powinna być przeźroczysta. Na niej też nie może być pleśni.

6. Jeżeli na roślinie, korze czy donicy jest mech tzn.że była trzymana w warunkach bardzo wysokiej wilgotności i wysokiej temperaturze powietrza czego nie uda się wykonać w domu i roślina nam zmarnieje.  

Pamiętajmy, że cena nie zawsze ma znaczenie!

Kupując storczyki w markecie czy sklepie spożywczym pamiętajmy, że rośliny przechowywane tam są zazwyczaj w miejscach klimatyzowanych lub chłodniach. Podobne warunki należy im zapewnić w domu przez pierwsze dni. Potem możemy powoli aklimatyzować je w kierunku warunków w jakich chcemy je postawić. 

W wolnej chwili koniecznie zajrzyj Tu.








Rododendron, różanecznik, azalie - jak pielęgnować, nawozić, sadzić i rozmnażać cz.1

Rododendron, różanecznik, azalie - jak pielęgnować, nawozić, sadzić i rozmnażać cz.1



Przepiękne krzewy z rodziny wrzosowatych to ponad 1000 gatunków azalii, rododendronów i różaneczników. W naturze występują głównie w Azji, jednak w naszych warunkach posadzone i odpowiednio pielęgnowane w ogrodzie radzą sobie naprawdę nieźle. Dzięki swojemu niezaprzeczalnemu urokowi - kwiatów i liści oraz w wielu przypadkach zimo zieloności - stały się bardzo popularne w Polsce. Nie wszystkie odmiany tak samo dobrze znoszą nasze mroźne zimy, dlatego przed zakupem warto zrobić rozeznanie, które będą dla nas odpowiednie. Należy pamiętać, aby okrywać je na zimę i nie zapomnieć o ich odkryciu. Piękne, obłędnie kwitnące, wabiące motyle i pszczoły zdobią ogrody w każdym stylu. Posadzone na kolorowych rabatach czy jako jedyny barwny element zielonych połaci będą zachwycały swoim urokiem. 

Sadząc je musimy przede wszystkim pamiętać o wyborze najlepszego stanowiska. Rododendrony, azalie i różaneczniki preferują stanowiska lekko wilgotne i w półcieniu lub słońcu pod warunkiem regularnego nawadniania. Odpowiednio pielęgnowane dożywają kilkudziesięciu lat w pięknej krasie. Rododendrony mają okazałe, duże, skórzaste liście o barwie intensywnie zielonej od góry i szarozielonej od spodu. Liście nie opadają na zimę. W okresie zimowym, ze względu na czasowe problemy z pozyskaniem wody z zamarzniętej ziemi, liście potrafią się zwijać i sprawiać wrażenie chorych. Ich stan ulega poprawie w momencie odpowiedniego nawodnienia rośliny. W przeciwieństwie do nich, azalie gubią swoje drobne liście na zimę, poprzedzając to przebarwianiem ich na różne kolory. 

Wymagają ziemi próchnicznej, kwaśnej pH 4 – 5. Jeżeli takiej nie mamy w ogrodzie, należy wykopać duży dołek, wypełnić go torfem, zmieloną korą i kwaśną ziemią z worka. Krzewy powinniśmy nawozić od maja do lipca regularnie lub zastosować nawóz o przedłużonym działaniu 100dniowym. Należy nawozić specjalnymi kompozycjami do rododendronów lub ewentualnie nawozami uniwersalnymi kwaśnymi. W szerokiej ofercie sklepów dostępne są nawozy granulowane oraz płynne. Niezależnie od tego, które z nich wybierzemy pamiętajmy o tym, aby nie stosować ich w pełnym słońcu ani przy samym pniu gdyż popalimy  rośliny. Należy sypać/polewać na około krzewu nie za blisko pnia, tak aby padający deszcz miał szansę go rozpuścić oraz penetrować do korzeni. Azalie, różaneczniki i rododendrony nie wymagają (i nie lubią) cięcia.

W kolejnym wpisie dowiecie się jakie choroby dopadają nasze krzewy różaneczników, rododendronów i azalii oraz jak je rozmnażać. Zapraszam na kolejne wpisy. 















Naturalny nawóz uzyskany z domowych odpadów - recycling / DIY - popiół

Naturalny nawóz uzyskany z domowych odpadów - recycling / DIY - popiół

Aura z oknem nie napaja pozytywną energią, w domu chłodno. Tylko przytulny płomień w kominku daję nutkę nadziei, że będzie lepiej. Oj tak, jeszcze trochę i wiosna w pełni nas przywita. Na razie uzbrojeni w cierpliwość dajmy naszym roślinom przejść ze stanu spoczynku w powolne budzenie się do życia. Tak jak i ludzie, tak i rośliny potrzebują odpoczynku i regeneracji. Nie starajmy się sztucznie pobudzać naszych roślin do wzrostu, jeszcze nie teraz. Dajmy im czas, a one się nam odwdzięczą latem. Nie znaczy to, że nie możemy im pomóc. Zadbajmy o nie, przytnijmy, pograbmy wokoło liście, dajmy nawóz, podlejmy - jeżeli warunki temperaturowe na to wszystko pozwalają pracy jest co nie miara. Nawoźmy? No właśnie ale czym? Sklepowe pułki uginają się pod ofertą nawozów -  naturalne, sztuczne, długo, krótko działające, w płynie, w granulkach, uniwersalne i dedykowane do konkretnej grupy roślin. Przy wyborze aż głowa boli. Dawniej, w pięknych ogrodach naszych babć i dziadków wykorzystywano to, co było pod ręką, mimo to plony były wspaniałe. Robiono własny kompost, używano nawozu w postaci zwierzęcych odchodów, a nawet a może przede wszystkim wykorzystywano popiół z pieców domowych. No właśnie i o tym dzisiaj będzie mowa. 

Ludzie już zapomnieli albo nie wiedzą i często ten dobroczynny odpad z domu zostaje zabrany w wielkich worach przez firmy oczyszczające miasta i wsie w ramach standardowego wywozu śmieci. A to takie łatwe aby go ponownie wykorzystać. Wystarczy zbierać go przez okres grzewczy do pojemników, następnie w miarę możliwości rozsypywać pod roślinami czy na polu/warzywniaku. Potem wystarczy przegrabić / przekopać te miejsca, tak aby popiół się wymieszał z ziemią i gotowe. Prawda, że to proste? Jeżeli jesteśmy posiadaczami kompostownika, popiół możemy tam wyrzucać i wspaniale wzbogacać nasz późniejszy nawóz. Kompostowanie popiołu jest idealnym rozwiązaniem, ze względu na obniżenie pH popiołu przez inne kompostujące składniki jak liście, dzięki czemu przetrawiony, gotowy kompost będzie bezpieczny dla roślin.

Popiół z kominka jest bogaty w magnez, potas, fosfor i sód, jest również obfitym źródłem wapnia przez co ma wysokie pH, należy pamiętać, aby korzystając z niego, już nie sypać wapnem ogrodów. Jest doskonałym nawozem w porównania z innymi nawozami ze sklepów nie posiada jedynie azotu. Możemy go sypać pod wszystkie rośliny. Uważajmy jednak aby nie przenawozić naszych ogrodów i nie sypać za blisko pni aby ich nie popalić. 









Jak przygotować rozsadę sałaty na wcześniejszy zbiór latem

Jak przygotować rozsadę sałaty na wcześniejszy zbiór latem

Sałata jest taki cudownym warzywem, które możemy dodać do kanapek i mieć świetne urozmaicenie, wykorzystać jako podstawa do wędzonego łososia i oliwek na kolację czy schrupać do obiadu jako surówkę. Wiele odmian i wiele możliwości. Młode sałaty w sklepie są bardzo drogie a przecież jedna główka na kilkuosobową rodzinę to mało. Swoje zbiory, nie mając szklarni osiągamy dość późno więc co zrobić? Jest na to sposób, zamiast wysiewać końcem marca rozsadę do ogrodu warto już nawet miesiąc wcześniej zasiać nasiona w domu i mieć na koniec marca początek kwietnia gotową rozsadę do ogrodu. Przez wczesnowiosennymi przymrozkami możemy zabezpieczyć ją włókniną, która uchroni przed przemarzaniem a jednocześnie pozwoli na cyrkulację powietrza i przenikanie wody deszczowej do ziemi. 

Jak przygotować domową rozsadę sałaty? Najpierw wybierzmy jakie sałaty lubimy, na rynku nasion jest ogromny wybór: sałata masłowa, głowiasta, lodowa, krucha, dębolistna, karbowana, roszponka, łodygowa, rzymska, włoska, pikantna, rukola, korzeniowa, endywia, zielona, czerwona, czerwono - zielona. W zależności od naszych umiejętności czy chęci zabawy z nasionami możemy znaleźć sałatę tradycyjną z luźnymi nasionami, sałatę w postaci nasiona na taśmie czy nasiona otoczkowane, które zdecydowanie precyzyjniej się sieje niż nasiona luzem. Jeśli nie wiemy jakie sałaty lubimy, chcemy wypróbować różnych a brak dużej ilości miejsca nie pozwala na posianie wielu nasion warto sięgnąć po torebki z nasionami oznaczone nazwą Mieszanka Sałat, które oferuje na przykład firma Legutko. 

Do wykonania rozsady potrzebujemy:
- doniczki / pojemniki po jogurtach
- ziemię do wysiewu
- nasiona sałaty
- znaczniki do opisania 

Sprawa wygląda bardzo prosto. Do kubeczka wsypujemy ziemię, zostawiając około 1 cm wolnego brzegu od góry. Podlewamy lekko wodą. Robimy lekki dołek na środku ziemi. Wsypujemy tam jedno - dwa nasionka. Lekko przykrywamy ziemią i stawiamy na południowy parapet. Warto podpisać doniczkę, aby potem nie zapomnieć co posialiśmy. Jeśli do jednego kubeczka siejemy dużo nasion będzie trzeba je przepikować. 

Jak widać wykonanie rozsady na ogród warzyw jest bardzo proste. Wymaga jedynie czasu i dużo chęci. Pamiętajcie o regularnym podlewaniu gdy ziemia zaczynać schnąć aby nasionka mogły spokojnie kiełkować. Pomimo przygotowania młodych sadzonek sałaty warto początkiem kwietnia posiać sałatę bezpośrednio do gruntu. Gdy ta z rozsady nam już się skończy, siana bezpośrednio do ziemi będzie w idealnym momencie do zrywania. W ten sposób będzie można cieszyć się plonami długo i w odpowiednich ilościach na domową konsumpcję. 

Zachęcam Was do pochwalenia się swoimi zdjęciami rozsad pod postem.
Zajrzyjcie też do wpisu
Co siać w marcu?  
Co siać w lutym?
 






Wiosna w lesie w Komorowie

Wiosna w lesie w Komorowie

Weekend sprzyjał pozytywnej energii. Ciepłe promieni słońca delikatnie przebijały się przez korony drzew, a śpiew ptaków zachęcał do wypicia porannej kawy na tarasie. Uwielbiam te chwile, kiedy ja wieczny śpioch zwlekam się przed szóstą z łóżka by dołączyć do mojego męża raczącego się ostatnimi, spokojnymi chwilami dnia o poranku w ogrodzie. Upałów jeszcze nie ma więc bez puchatego koca i ciepłych kapci nie wychylam stopy z domu, ale ten zapach, dźwięki i kolory są warte tego! Bardzo nie lubię spędzania wolnego czasu z rodziną na kanapie czy przed telewizorem. Szkoda życia na takie nijakie zajęcia, ale staram się ich nie zamęczać domowymi obowiązkami, których jak wiadomo jest zawsze ogrom. Weekend to taki czas w naszym domu gdy owszem trzeba pewne obowiązki odbębnić ale nie mają one być priorytetami. 

Tego dnia zaproponowałam dzieciom wypad do pobliskiego lasu na spacer. Na początku każdy z nas się nieco ociągał i marudził - zimowe rozleniwienie jednak zrobiło swoje. Jednak po dotarciu na miejsce nikt nie chciał wracać. Wiecie jaki piękny potrafi być las na przedwiośniu? Spokój, cisza, zieleń i brąz. Moje zmysły były rozpieszczane. Nieśmiało na pniach pojawiały się różnokolorowe mchy, grzyby, huby. Spod liści przebijały się pierwsze zielone rośliny, a konary drzew lśniły od pełnej palety barw tworzonej przez porosty. Cudownym zwieńczeniem relaksu były powalone po zimie i wiatrach, stare i suche drzewa, na których moje dzieci mogły spokojnie spożytkować swoją energię bawiąc się jak małpki w gaju. Szczęście na ich twarzach, śmiech i wypieki na policzkach były cudowne. Zdecydowanie wolę takie miejsce zabaw dla moich synów niż place zabaw czy sale kulkowe. Porcja świeżego powietrza, sporo nauki i nowych doświadczeń - to zawsze znajdziemy w lesie czy na polanie. U nas polany są jeszcze pozalewane wodą więc na razie nie możemy tam spacerować. Pamiętam jak dwa lata temu utknęliśmy rowerami na naszych łąkach. Ale było śmiechu. Cali w błocie, mokrzy i spoceni wracaliśmy do domu przez nasze miasteczko. Sądzę, że był to bardzo ciekawy widok dla przechodniów. 

Slowlife to życie o jakim marzę, spokój i życie w harmonii z naturą i samym sobą. Produkcja własnych owoców, warzyw, czas spędzony z rodziną, cieszenie się z małych rzeczy. Unikamy jak ognia zakupów w weekend, wyjazdów na odpoczynek w tzw.długie weekendy czy jeżdżenia nad polskie morze w lipcu i sierpniu. Szanuje swoje emocje, szanuje swoje życie i szanuje to jaki rodzaj życia wybrałam. Nasza rodzina jest szczęśliwa. Nie gonimy za karierami czy pieniędzmi. Staramy się aby nasza praca dawała nam szczęście. Aby czas z dziećmi był wesoły i rodzinny. A ten weekend taki był. Nawet zwykłe odkurzanie domu w sobotę odbyło się nie na zasadzie przymusu,  a sposobu na zabawę i wzajemną pomoc. Chcę aby każdy dzień był pozytywny i dawał poczucie bezpieczeństwa moim dzieciom. Chce ich nauczyć jak radzić sobie w życiu, jak żyć i cieszyć się swoimi wyborami. Tak aby potrafili kiedyś żyć swoim szczęściem i kiedy mnie już zabraknie mogli wspominać moje rady i nauki. Nie chcę być wiecznie zrzędzącą matką, ale marzę aby stali się samodzielni kiedy przyjdzie na to czas. Nie mogą być życiowymi sierotami czy uzależnionymi od mamusinych obiadków mężczyznami. To oni mają wiedzieć jak ugotować sobie zupę, sprzątnąć w domu, załatwić sprawę w urzędzie a przy tym cieszyć się z tego, że zaświeciło słońce. Mam ogrom znajomych, którzy pędzą za pieniądzem, dzieci byle gdzie podrzucają bo muszą w korporacji spędzać nadgodziny a wolny weekend zamiast poświęcić dziecku jadą na zatłoczone plaże i trenują pływanie na żaglówkach oddając dzieci do tzw. dziennych przedszkoli. Jeśli moje dzieci kiedyś wybiorą takie życie - ich wola. Nie zabronię im, ale chce aby znały podstawowe wartości życia, a kiedyś zadecydowały.










Balkonowy Ogród - nie masz domu z ogrodem a chcesz mieć swoją przestrzeń do relaksu?

Balkonowy Ogród - nie masz domu z ogrodem a chcesz mieć swoją przestrzeń do relaksu?


fot.Fotolia
Każdy z nas potrzebuje czasami chwili spokoju, oddechu i relaksu. Nie każdy jednak jest w posiadaniu domu z ogrodem gdzie po ciężkiej pracy w mieście może znaleźć chwilę ukojenia dla zmysłów. Fakty są takie, a nie inne. Nic się nie poradzi? Poradzi! Wspaniałym rozwiązaniem takiego problemu jest stworzenie ogrodu na balkonie. Uwierzcie na każdym balkonie można stworzyć swój raj. Najważniejsze są chęci i chęć ofiarowania swojej pracy.  Nawet jeżeli #balkon jest niewielkich rozmiarów można wyczarować tam ciekawy zakątek. 

Przemianę swojego balkonu należy rozpocząć od wysprzątania go i wymierzenia. Na początku proponuje zastanowić się co zrobić z podłogą. Czy ta która jest, wpisuje się w wizerunek odpoczynku i relaksu? Zwykła betonowa lub popękanych płytek poza tym że będzie ciągle zimna będzie nas prawdopodobnie ciągle irytować swoim kiepskim wyglądem. Jest wiele rozwiązań, które możemy w takim wypadku zastosować. Proponuję rozpatrzeć dwie opcje. Pierwsza z nich to płytki drewniane/kompozytowe, które montowane są na gumach. Deski są podniesione więc nie stoją w wodzie, mają cyrkulację powietrza. Szalenie praktyczne i przyjazne. Druga możliwość to sztuczna trawa w rolce. Nowoczesne techniki jej produkowania powodują, że nie traci koloru podczas kontaktu ze słońcem, a swoją strukturą jest bardzo zbliżona do naturalnej trawy. Kładzie się ją bezpośrednio na istniejące podłoże, na przykład betonowe i przymocowuje się ja na klej, aby zapobiec przemieszczaniu. 

Kolejnym wyborem jaki należy dokonać jest wybór krzesła, fotela czy ławki na której chcielibyśmy wypoczywać. Podstawowym kryterium jest wielkość. Jak dużo miejsca mamy na balkonie i jak wiele z tego miejsca chcemy zająć krzesłem czy stolikiem. Na rynku firm produkujących meble ogrodowe dostępna jest bardzo szeroka gama produktów. Możemy znaleźć przedmioty drewniane, ratanowe czy z wytrzymałego plastiku. Jeśli mamy mało miejsca warto wybrać krzesła składane, które po skończonym odpoczynku możemy złożyć i podwiesić na ścianie. Warto sprawdzić czy kupując kilka krzeseł możemy je ułożyć jedno na drugim, jest to też zawsze opcja zwiększanie przestrzeni. 

No dobrze dwa wybory za nami. Co dalej? Przechodzimy do najmilszej części czyli donic i roślin. Mając balkon na niskich piętrach lub blisko bardzo ruchliwej ulicy powinniśmy zbudować wysoką palisadę, aby odgrodzić się od wzroku sąsiadów i hałasu płynącego z miasta. Do tego celu możemy użyć paneli drewnianych, na których zawiesimy doniczki z kwiatami - jest to dobre rozwiązanie dla malutkich balkonów, gdyż panele są płaskie i nie zabiorą powierzchni. Inną opcją jest zasadzenie wysokich, zimozielonych roślin w donicach postawionych nas balkonie blisko jego granicy (jałowiec, tuja, świerk czy cis). Ostatnią opcją jest wykonanie kompozycji kwiatowych nawet w połączeniu z iglakami karłowymi, umieszczonych w donicach zawieszonych na barierce balkonu. Taki szpaler donic, gdy już się rozrosną rośliny w górę i na boki powoduje, że nie tracąc przestrzeni jest zielono i kolorów na około. 

Aranżując balkon pamiętajmy o sobie. O tym co lubimy - kwiaty czy czystą zieleń. Może dodatki w postaci wiatraków, latarenek czy ceramicznych żab. Nie zawsze to co ma sąsiad podoba się nam i wzajemnie. Nie zapominajmy o tym, że to nasz zakątek, a nie dekoratora z modnego pisma. Wspaniale jest się sugerować sesjami w Mój Piękny Ogród, Działkowiec czy Magnolia, ale traktujmy je jako inspiracje, a nie wierne kopie naszych balkonów. Musimy dostosować je do naszej powierzchni ale i czasu czy umiejętności. Jeśli nie mamy czasu czy chęci na przycinanie krzewów, kupmy odmiany kolumnowe. Jeśli często wyjeżdżamy zamiast delikatnych kwiatów posadźmy iglaki karłowate, pelargonie czy lawendy, które nie wymagają tak częstego podlewania.

Mamy już podłogę, meble, donice z tujami, panele czy ewentualnie donice chroniące naszą prywatność. Pozostaje wybrać resztę roślin. Do małych donic, które chcemy powiesić na panelach drewnianych musimy wybrać odpowiednie rośliny. Całość nie może zbyt wiele warzyć aby nie połamać panelu. Warto pomyśleć tu o doniczkach z aluminium który jest lekki. W nich można zasadzić niezapominajki, stokrotki, bratki, groszki pachnące które dodatkowo będą się pięknie pięły po ścianie. Do donic na barierce warto zasadzić lobelie zwisłe, uczep złocisty, godecje, żeniszek meksykański, nierembergia, petunie, nasturcje, werbena, szałwia i wiele innych. Warto je uzupełnić sadząc koleus, starzec czy pachnotkę zwyczajną jako ciekawy dodatek. Ogrom kwiatów balkonowych jest niesamowity. Możemy na obrzeżach donic sadzić kwiaty zwisające, bliżej środka niskie kwiaty i na samym środku wysokie jak tulipany czy czosnki. Pamiętajmy aby komponować je tak, aby kwitły długo i naprzemiennie. 

Kwiatami warto udekorować również stół, parapet czy podłogę jeśli mamy większą przestrzeń. W tak stworzonej #aranżacji nasze zmysły będą mogły odpocząć. Oczy ukoi piękny zielony kolor, nos będzie raczył się zapachem kwiatów a uszy rozpieszczać będą pszczoły, które zbierają nektar z roślin.

Zajrzyjcie też do wpisu
Co siać w marcu?  
Co siać w lutym?



  fot.
 http://www.urzadzamy.pl/galeria/uzytkownik/14730/modny-taras-i-balkon-aranzacje/
fot. www.ogrodowisko.pl
fot.  http://infoladnydom.pl/temat/ladnydom/balkon+w+panelach


























Co siać w marcu? Warzywa i kwiaty z nasion.

Co siać w marcu? Warzywa i kwiaty z nasion.



I oto, pomimo zimowego powątpiewania nadszedł MARZEC. Tak Kochani ten cudowny miesiąc, w którym można już siać, sadzić, ciąć, grabić, nawozić, czyścić nasze ogródki, wertykulować i wykonywać wszelkie prace pozwalające na doprowadzenie ich do stanu piękności. Pomimo iż w tym roku w większości polskich miast i wsi stoi woda na polach i trawnikach, to kto może już zaczyna swoje prace na zewnątrz. Ileż można tylko patrzeć przez okna? Bierzmy się do pracy!

Na moich parapetach zaczyna brakować miejsca, jednak muszę jeszcze trochę go wygospodarować na warzywa, których zbiory chce przyspieszyć. Robiąc w domu wcześniej rozsadę na przykład fasolki szparagowej możemy mieć zbiory już 2 tygodnie wcześniej niż na tej, którą posiejemy wprost do gruntu. U mnie to jest szalenie ważne, gdyż mam ograniczony teren warzywny i część warzyw muszę sadzić po sobie. Tak więc w marcu przygotowuję w domu sadzonki fasolki, pora, sałaty, selera, ogórka. A do tego dosieję jeszcze kwiaty : petunię, lobelię i mieszankę antykomarową.

Bezpośrednio do gruntu będę siała koper, szczaw, rzodkiewki, cebulę, marchew i pietruszkę z odmian wczesnych oraz bób który nie boi się niskich temperatur. Pod koniec marca wsadzę do ziemi groszek cukrowy, koniecznie blisko podpór aby miał się jak piąć w górę. Przed posianiem przekopie moje skrzynie na warzywa, przemieszam ze skorupkami jajek, popiołem z kominka i odrobiną kompostu. Ilości moich dodatków jest rozsądna, ma wspomóc a nie zdominować. Pozbędę się wszystkich chwastów, pozostałości starych korzonków i zacznę siać. Wszystkie warzywa podpisuje z dwóch powodów, po pierwsze pamięć mam krótką, pod drugie nasiona mają różne terminy wschodów i ciesząc się ze wschodzącej rzodkiewki mogę zdeptać miniaturową pietruszkę, która nie zdążyła wykiełkować po całej grządce i jej nie zauważę. 

Zajrzyj koniecznie do postu co siać w kwietniu? Zioła, warzywa i kwiaty!


A oto moje odmiany w tym roku: