Żywa architektura czyli jak i z czego wykonać naturalny namiot, wigwam czy tunel w ogrodzie

Żywa architektura czyli jak i z czego wykonać naturalny namiot, wigwam czy tunel w ogrodzie


fot. www.zielonyogródek.pl



Żywa architektura czyli wpis o tym jak i z czego wykonać naturalny namiot, wigwam czy tunel w naszym ogrodzie. Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Ja mniej więcej od dwóch lat spotykam się co jakiś czas z takimi projektami. Są niesamowite -  małe i duże, zielone i kwitnące. Każdy znajdzie jakąś formę dla siebie. Dla fanów nowoczesnego ogrodnictwa - kule w donicach, dla miłośników tradycji - altanka, a dla rodziców i dziadków małych dzieci namiot lub tunel. Te wszystkie formy i wiele innych można uzyskać dzięki naturze. 

W naszym klimacie najczęściej do wykonania żywej architektury wykorzystuje się wierzbę. Łatwo się ją ukorzenia, nie ma dużych wymagań glebowych, nie jest wrażliwa, a do tego jest elastyczna i łatwo się ją formuje. Ciężko znaleźć w naszym klimacie drugą taką roślinę. Alternatywą dla niej i dla mniejszych budowli jest groszek :) pięknie kwietnie, pachnie, a jak posadzimy groszek cukrowy to i podjeść można. Groszek niestety jest jednoroczny, bardziej wrażliwy i delikatny więc należy być ostrożnym. Wróćmy więc do wierzby.

Pojawiło się już kilka firm, które oferują swoje usługi, pomoc, doradztwo i kursy w temacie żywej architektury. Zbudują za nas lub nauczą nas jak to się robi. Dla osób bardziej odważnych i lubiących podejmować wyzwania to nie będzie skomplikowane. Od czego zaczynamy? Krok pierwszy to zaopatrzyć się w sadzonki lub witki wierzby. Na trawie, łące czy w innym miejscu, w którym chcemy uzyskać taką budowlę należy wytyczyć brzegi np.namiotu i oczyścić je z trawy. Następnie taki kształt obsadzamy wierzbą, musi być ona wsadzona na głębokość 20-30 cm i co około 10- 15 cm od siebie. Kolejnym krokiem jest powiązanie ze sobą wierzchołków tak by powstało coś na kształt namiotu. Dla wzmocnienia warto poprzeplatać altankę dookoła witkami tak by konstrukcja była mocniejsza i stabilniejsza - pamiętając by zostawić otwór na wejście. I gotowe. Jeśli nie macie wikliny można wykonać taki stelaż np z gałęzi, bambusa czy innych tyczek i przy każdej posadzić nasiona groszku, który będzie się po nich pioł w górę i pokryje całość tworząc piękny namiot do zabawy dla dzieci.

Jeśli nie interesuje Was taki rodzaj architektury, wolicie tradycyjne meble, domki i altanki koniecznie zajrzyjcie Tutaj.

 
fot. www.fajneogrody.pl

fot. www.nawschodziepolski.blogspot.com

fot.www.fajneogrody.pl

fot.www.zyweploty.com 

 fot.www.fajneogrody.pl


A Ty masz już swój boski zakątek w ogrodzie? A może na balkonie czy tarasie? Przeczytaj koniecznie o tym jak nauczyć się cieszyć swoim życiem?














Co siać w maju w ogrodzie? Krótkie DIY o tym co robić z rozsadą i pozostałymi nam nasionami warzyw i kwiatów, które się nie doczekały jeszcze swojej kolejki siania.

Co siać w maju w ogrodzie? Krótkie DIY o tym co robić z rozsadą i pozostałymi nam nasionami warzyw i kwiatów, które się nie doczekały jeszcze swojej kolejki siania.




Maj to czas gdy powietrze robi się dużo cieplejsze, zrzucamy zbędne kurtki i swetry i z wielkim zapałem oraz uśmiechem spędzamy każdą wolną chwilę na dworze. Niestety pamiętajmy o tym, że i w maju potrafią się pojawiać przymrozki więc należy być jeszcze ostrożnym z rozsadą. Nie oznacza to jednak, że nic nam nie wolno. Do piętnastego maja należy hartować nasze rozsady, aby były gotowe do wysadzania do gruntu po tzw.zimnej Zośce. To ogólnie przyjęty dzień - 15 maja - po którym już spokojnie można wszystko sadzić. O ile większym roślinom świeżo posadzonym, lekkie przymrozki nie zaszkodzą, o tyle sadzonki pomidorów, papryki czy sałaty mogą zmarznąć i ucierpieć. 

Maj to miesiąc, w którym możemy jeszcze wysiewać do grunty kwiaty i warzywa, których jeszcze nie zdążyliśmy wysiać z poprzednich miesięcy, ale również tak długo oczekiwane kwiaty jednoroczne i warzywa jak chociażby ogórki. melony czy arbuzy, które są delikatne i potrzebują innych warunków wschodu. To dobry czas na sianie roślin pnących jak powój trójbarwny, wilec, fasola pnąca ozdobna. Na rozsadniki można siać rośliny dwuletnie aby mieć piękne sadzonki na przyszły rok.

Warto posiać sobie rośliny jednoroczne do donic na balkonach i tarasach, które już niedługi będą cieszyły nasze oczy kolorem i wabiły motyle do naszego ogrodu. Pomiędzy nimi można będzie dosadzić np, coleusy które pięknie wzbogacą kompozycje. Jeśli już teraz chcemy cieszyć oczy kolorem w ogrodzie możemy się wspomóc posadzeniem bratków i stokrotek, które są już oferowane w sklepach ogrodniczych i szkółkach. Pamiętajmy jednak by wybierać te z naszych polskich hodowli, z naszego klimatu, produkowane w najbardziej naturalnym środowisku, a nie te z marketów przywożone z Holandii, pędzone a sztucznych szklarniach. Po pierwsze i przede wszystkim dlatego, aby miec zdrowie, wytrzymałe okazy, które będą nas cieszyły długo, a po drugie dlatego, że kupując w rodzimych firmach wspieramy naszych producentów i doceniamy ich ciężką pracę. Nie zapominajcie już o regularnym koszeniu trawnika on Wam się odwdzięczy po stokroć.

Zajrzyj koniecznie też tutaj: co siać w lutym, w marcu, kwietniu?





Slowlife - 10 zasad jak zwolnić i cieszyć się każdym dniem swojego życia

Slowlife - 10 zasad jak zwolnić i cieszyć się każdym dniem swojego życia




Dotarliśmy do tak dziwnych czasów, że prawdziwe wartości są równane z zerem, a te kompletnie nic nie warte są wynoszone na piedestał. Jak to możliwe, że gdy kobieta decyduje się zostać w domu z dziećmi, być gospodynią domową i być zawsze wsparciem dla bliskich to słyszy, że jest leniwa, że idzie na łatwizne, że jest nic nie warta. A ta która decyduje się iść do pracy, dzieci wychowują się gdzieś tam w świetlicy szkolnej, mąż kolejny raz nie je obiadu bo go nie ma, a w domu raz na jakiś czas posprząta gosposia to jest uważana za wzór i kobietę sukcesu? Jak to możliwe, że jak mówimy o wakacjach z dziećmi w Polsce, to znajomi patrzą na nas z pożałowaniem, opowiadając przy tym o ostatnich wakacjach we dwójkę w Tajlandi czując wyjątkową dumę z faktu, że dzieci wcisnęli staremu dziadkowi na tydzień. Co jest z tym światem? Czy już nie można żyć jak się chce? Czy każdy ma być rekinem sukcesu? Czy każdy ma być po conajmniej dwóch rozwadach i kilku kochankach? Ludzie co z Wami? 



Ja wysiadam z takiego wyścigu. Kocham moje życie jakie jest. Spokojne, moje, swojskie i stabilne. 

Moja pierwsza zasada:
Zwalniam! Nie ścigam się z niczym i nikim. Cieszę się każdą chwilą, każdym promieniem słońca, każdym świergotaniem ptaków.

Druga zasada:
Żyję świadomie! Nie biegnę za wpojonymi mi zasadami innych, mam swoje zasady i swoje wartości. Uczono mnie by zawsze mierzyć coraz wyżej, chcieć więcej. Dziękuję, mam ile mi potrzeba, więcej nie potrzebuję.

Trzecia zasada:
Wybory! Ja już w życiu obrałam sobie swoje priorytety i wiem co jest dla mnie ważne rodzina i spokojne życie. Im oddaję siebie i swój czas. 

Czwarta zasada:
Wiara! Wiara w pozytywną energię, w to że dobro wraca. Wierzę, że ktoś czuwa nade mną i mnie wspiera.

Piąta zasada:
Ludzie! Poświęcam swój czas tym, którzy mnie potrzebują. Wysłucham, pomogę, zaproszę do siebie lub wpadnę do kogoś gdy ma cięższy czas. Nie marnuje czasu na "przyjaciół" co to przypominają sobie o mnie gdy coś potrzebują lub coś trzeba załatwić.

Szósta zasada: 
Zdrowe i świadome odżywanie! Jem jak najwięcej pożywienia ze swojego ogródka, przetwarzam na zimę, nie wyrzucam. Kupuję na targu, od ludzi a nie "z półek marketów".

Siódma zasada:
Możliwie jak najmniej korzystam z samochodu. Wybierając spacer, rower czy hulajnogę mogę zobaczyć jak zmienia się przyroda, mogę zagadać do wiekowej staruszki, która kolejny raz sama siedzi przed domem, a wracając z dziećmi ze szkoły mam czas zapytać jak im minął dzień i jakie mają troski.

Ósma zasada:
Nie oceniam innych! Podziwiam ludzi za ich wybory, za ich życie, ale nie oceniam - każdy żyje jak mu dobrze. 

Dziewiąta zasada:
Mam swoje zainteresowania i marzenia. Kocham ogród, przyrodę, podróże i to im poświęcam swój czas wolny. 

Dziesiąta zasada:
Spokój! Nad tą zasadą wciąż pracuje. Wciąż jestem za bardzo emocjonalna. Wciąż najpierw skoczy mi ciśnienie, łyz do oczu napłyną, a dopiero potem zaczynam myśleć realnie i rzeczowo.

Pamiętaj, że Twoje życie to każdy dzień. Nie te magiczne dni, a te zwykłe codzienne. Twoje życie to uśmiech podarowany dziecku, to zapach kwiatów w ogrodzie sadzonych z bliskimi, to twóje szczęście ze spełniania się w życiu. Nie daj się oceniać. Nie daj się prowadzić innym ich zasadami.



Przeczytaj też koniecznie wpis o moim lesie, o wiośnie i slowlife!
Co siać w kwietniu? Jakie kwiaty, warzywa i zioła siejemy w kwietniu?

Co siać w kwietniu? Jakie kwiaty, warzywa i zioła siejemy w kwietniu?




Rozpoczął się kwiecień, a w raz z nim piękna, słoneczna pogoda. Dużo chętniej spędzamy więcej czasu na dworze planując co w tym roku zrobimy na zewnątrz. Może czas odmalować ogrodzenie, może czas wyczyścić kostkę brukową z mchu, a może czas zrobić nowe siewy i nasadzenia? Tak, na to ostatnie na pewno nastał czas! Ziemia odmarzła więc spokojnie możemy sadzić i siać. Pamiętajmy jednak, że jak to mówi przysłowie, w kwietniu może być jeszcze mieszana aura. Unikajmy sadzenia rozsady pomidorów czy innych wrażliwych roślin. Na spokojnie przyjdzie czas na to potem. Teraz jest pora na inne wspaniałości.

Zaczynamy od warzyw! W kwietniu możemy siać, a nawet musimy już siać Bób, burak ćwikłowy, burak liściowy, brokuły, brukiew, cebulę, groch, kalarepę, koper, kukurydzę cukrową, marchew, pasternak, pietruszkę, por, rukolę, rzodkiewka, sałatę, skorzonerę, szpinak. 

Pora na kwiaty! Wiele spośród nich możemy już siać do gruntu. Początkiem kwietnia możemy wybrać już astry chińskie, cynie, kosmos,  chabry, nagietki, groszek pachnący. Pod koniec miesiąca możemy siać aksamitki, dziwaczek, godecje, nachyłek, rozeda, smagliszka, szarłat, złocień, powój, wilec. Wybór jest ogromny. Warto poświecić im teraz trochę czasu, aby potem cieszyły nasze oczy latem. 

Nie zapomnijmy o roślinach przyprawowych czyli ziołach! Czarnuszka, cząber, gorczyca, hyzop lekarski, kminek zwyczajny, kolendra, lebiodka pospolita, majeranek ogrodowy, mięta, nagietek lekarski, ogórecznik lekarski, rozmaryn lekarski, rumianek pospolity, rzeżucha ogrodowa, szałwia lekarska, tymianek. Je wszystkie możemy już siać do ogrodów, warto pomieszać je rzędami z warzywami aby wspierały się wzajemnie i odganiały wrogów. Pamiętajcie, że przed siewem warto poczytać o danej odmianie i dokładnym terminie siewu. 

Jak widać pracy jest co nie miara. Siejąc warzywa, kwiaty i zioła z nasion jest większe ryzyko ewentualnej porażki, ale jest też większa satysfakcja gdy wszystko się uda, a przy tym nasz portfel aż tak nie cierpi. Ja osobiście uwielbiam wszystko sama siać. Co roku przygotowuję w domu rozsady czego się da. Wielką przyjemnością dla mnie i zwieńczeniem wszelkich trudów jest potem czas gdy moi synowie mogą iść rano do warzywnika i przynieść świeżego pomidorka, paprykę czy ogórka na kanapki. Sami upominają się o sos pomidorowy do makaronu na obiad z naszych warzyw. A keczupu własnej produkcji nie mogą się doczekać gdy tylko skończy się ostatni słoiczek.  

Zajrzyj też do postu co siać w lutym i co siać w marcu?